Możliwe spowolnienie eksportu pszenicy

Wysoki poziom zainteresowania polskimi zbożami to wypadkowa kilku czynników. Począwszy od udanych plonów w kraju, jak i atrakcyjnego kursu złotego, aż po uwarunkowania międzynarodowe – mówi Monika Piątkowska, Prezes Izby Zbożowo-Paszowej. Przytaczamy rozmowę przeprowadzoną przez portalspozywczy.pl.

Co sektora zbożowo-paszowego okazało się największym wyzwaniem w 2020 roku?

Monika Piątkowska, Prezes Izby Zbożowo-Paszowej: Tak jak w całej gospodarce, tak i w branży rolno-spożywczej, w tym w sektorze zbożowo-paszowym, największym wyzwaniem była pandemia wirusa SARS-CoV-2.  Główne problemy zakłócające funkcjonowanie sektora to lockdown w regionach odpowiedzialnych za produkcję i logistykę, kwarantanna fabryk, zamknięcie elewatorów, kwarantanna terminali portowych, kwarantanna statków, a także brak pracowników.

Jednakże, mimo obostrzeń i reżimu sanitarnego, łańcuch dostaw został jednak zachowany. Początkowo wszystkim nam towarzyszyła niepewność, ale z biegiem czasu zarówno rolnicy, jak i producenci i przetwórcy zbóż oraz handlowcy dostawali się do nowych warunków, czego wyrazem jest utrzymujący się na dobrym poziomie eksport zbóż.

Jak kształtowała się działalność eksportowa?

Na przełomie marca i kwietnia 2020 roku ze względu na trudne warunki pogodowe i suszę pojawiały się argumenty dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego kraju. W efekcie susza jednak ustąpiła i w 2020 roku wyprodukowano więcej zbóż, niż wyniosła krajowa konsumpcja. Dzięki wyższej produkcji zwiększyły się możliwości eksportowe i nie było mowy o zagrożeniu bezpieczeństwa żywnościowego czy konieczności uruchomienia rezerw.

W 2020 r. odnotowaliśmy o wiele wyższe plony zbóż niż te w 2019 r. Dzięki sprzyjającej pogodzie w trakcie żniw, straty na jakości ziarna były minimalne. Dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że zbiory zbóż w 2020 roku wzrosły o ok. 16 proc. rdr, do 33,5 mln ton wobec 33,3 mln ton szacowanych wcześniej. To przełożyło się na bardzo dobre wyniki eksportowe. Z naszych danych wynika, że w marcu 2020 r. wyeksportowano 386 tys. ton więcej niż w tym samym miesiącu rok temu. W samym kwietniu 2020 r. eksport wyniósł ok. 400 tys. ton. W listopadzie 2020 r. eksport zbóż ogółem drogą morską z kraju wyniósł ponad 660 tys. ton. W grudniu z racji okresu świątecznego i końca roku, eksport zbóż drogą morską był mniejszy, ale ciągle znaczny (ponad 250 tys. ton).

Wysoki poziom zainteresowania polskimi zbożami to wypadkowa kilku czynników. Począwszy od udanych plonów w kraju, jak i atrakcyjnego kursu złotego, aż po uwarunkowania międzynarodowe (zbiory w innych krajach, a także obostrzenia i podatki w eksporcie rosyjskich zbóż).

Jakie perspektywy rysują się na kolejne miesiące 2021 roku dla Państwa sektora?

W marcu br. eksport pszenicy drogą morską był nieco większy od spodziewanego i przekroczył 320 tys. ton. Jeszcze większy eksport pszenicy drogą morską spodziewany jest w kwietniu br. (ponad 400 tys. ton). W portach trwają załadunki pszenicy na statki z przeznaczeniem do Algierii. Ponadto w porcie Gdynia trwa już załadunek 60 tys. ton pszenicy do Arabii Saudyjskiej.

W ostatnim czasie eksport żyta, pszenżyta i kukurydzy drogą morską wyraźnie osłabł w związku z uszczuploną podażą tych zbóż. W kolejnych tygodniach sezonu eksport tych zbóż będzie znacznie mniejszy niż dotychczas.

Spore spowolnienie eksportu pszenicy z kraju może wystąpić w maju i czerwcu br. Polska pszenica nie będzie eksportowana w ramach ostatnich przetargów rozstrzygniętych przez Algierię i Arabię Saudyjską.

O autorze: Redakcja